wczoraj z okazji dnia dziecka urządziałam sobie seans bajek wirtuoza Walta i zjadłam pyszne ciasto toffi przyrządzone przez mamę. jeden dzień przecież mogę sobie zrobić wolne, właściwie często to robię, tyle że wczoraj to była pełna premedytacja. dziś spontanicznie zalogowałam się na bloggerze i piszę bo nie chce mi się myśleć o tym co muszę umieć na jutrzejszy dzień. cholernie nie lubię się uczyć. szkoła w samej postaci już mi tak bardzo nie przeszkadza. od wystawienia ocen postaram pisać częściej. ogarnia mnie powoli radość piasania
i płynie słowo za słowem.
Skaza to największy skurwiel w historii kina.
